Przechlapy mobilizacyjne
Tekst ten zacząłem pisać jeszcze 4 maja, zatem muszę na wstępie
zaznaczyć, że nie staram się tutaj niczego przepowiadać. Po prostu
trafiłem na Twitterze na interesujące opracowanie Kamila Galiejewa[1],
którym chciałbym się tutaj podzielić bardziej ku pamięci, czyli dla
lektury tegoż po leciech, niźli dla wrzucenia do ogólnej debaty swoich
trzech groszy. Tłumaczenie będzie luźne tj. nie chodzi mi o przekazanie jego
stylu. W końcu jest to łańcuszek licznych ćwierknięć po
sto-kilkadziesiąt znaków, a poniżej chcę zrobić z tego coś w rodzaju
artykułu. Dodatkowo nie omieszkam, czy to w przypisach, czy w dygresjach
(*pisanych kursywą*), dokładać swoich komentarzy.
https://twitter.com/kamilkazani/status/1521148782116687873
Acha: i będzie dużo obrazków.
A zatem: **START!**
--------------------------------------------------------------------------------
Kto walczy za Rosję?
Rosjanie
Na temat składu wojsk walczących na Ukrainie panuje wiele nieporozumień
wynikających z błędnego postrzegania Rosji jako monolitu. Tymczasem możemy
wojska rosyjskie podzielić na trzy główne kategorie:
1. Rosjanie (słowiańska ludność Rosji)
2. Czeczeńcy (ogólnie mieszkańcy Kaukazu)
3. Donbasowcy (obywatele nieuznawanych pseudopaństewek Ługandy i Donbabwe)
Schemat składu sił rosyjskich [IMG]
*Opis tłumacza:*
*Na powyższym obrazku widzimy, że te trzy kategorie można dalej podzielić
na różne grupy oraz podgrupy, zależnie od sposobu, w jaki żołnierz
znalazł się w składzie sił inwazyjnych, pochodzenia etnicznego,
geograficznego, czy formy zatrudnienia.*
Armia rosyjska to biurokratyczna, zhierarchizowana organizacja zarządzana przy
pomocy ścisłych, formalnych procedur. Jednostki i kadry są zastępowalne (*w
myśl stwierdzenia Stalina, że nie ma ludzi niezastąpionych, przyp. tłum*),
o wszystkim decyduje ranga oraz ww. procedury. Wymienność kadr ułatwia
kontrolę i minimalizuje ryzyka polityczne.
Siły czeczeńskie opierają się na nieformalnej władzy Kadyrowa[2], poprzez
tradycyjną na Kaukazie sieć zależności osobistych. Na papierze może to
wyglądać na mieszankę regularnych żołnierzy z różnych rodzajów sił,
włącznie z gwardią narodową, ichnim FSB, etc. W rzeczywistości te
przynależności nic nie znaczą wobec siły powiązań osobistych.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ramzan_Kadyrow
Armie Donbasu rządzone były niegdyś przez prorosyjskich watażków, sieciami
zależności osobistych, podobnie do Czeczeńców. Jednak w ostatnich latach
Rosjanie pozabijali ich jednego po drugim i utworzyli coś w rodzaju formalnej
władzy opartej o jakieś reguły, która być może posłuży jako model do
późniejszego rozszerzenia tej formy rządów na całą Rosję.
Donbaskie mięso armatnie [IMG]
Z czego się składa regularna armia rosyjska? Jej podstawę stanowią
poborowi. Teoretycznie młodzi ludzie między 18 i 27 rokiem życia mają
obowiązek odsłużyć rok w wojsku. W praktyce każdy, kto zdoła, stara się
tego uniknąć. Zatem normy ilościowe (*sic!*) wypełnia się najsłabszymi,
którzy nie potrafili, lub nie zdążyli wywinąć się od poboru.
Wszystko zgodnie z prawem [IMG]
Niektórzy uważają, że armia rosyjska nie różni się pod tym względem od
amerykańskiej, do której również w większości idą młodzi ludzie z
najniższych warstw społecznych. Nie można się z tym zgodzić. Otóż do
armii Stanów Zjednoczonych werbuje się ochotników, czyli ludzie idą tam
dobrowolnie. Pobór do armii rosyjskiej, jak sama nazwa wskazuje, jest
przymusowy. A ponieważ daje się uniknąć (*korupcja, ale nie tylko*),
ostatecznie daninę krwi płacą najbiedniejsi i najmniej sprytni.
Służba kochanej ojczyźnie [IMG]
*Zauważmy na przykładzie powyższej ilustracji, że można dostrzec jeszcze
jedną różnicę: otóż armia amerykańska (a dotyczy to także większości
wojsk należących do NATO) wciąż ewoluuje i dostosowuje się także w
warstwie kultury organizacyjnej do współczesnych czasów i wymogów.
Żołnierze amerykańscy (i NATOwscy) utrzymywani są w prawdziwym przekonaniu,
że stanowią elitę dedykowaną do obrony współobywateli, zostali zatem z
uwagą i zaangażowaniem stosownie przeszkoleni i zaopatrzeni do wypełnienia
zadań. Wiedzą dobrze, że na miarę możliwości finansowych ich państwa
otrzymali wszystko, co jest im potrzebne, są dobrze nakarmieni i traktowani z
szacunkiem, który sprowadza się nie tylko do poważnych wysiłków ratowania
rannych na polu walki, ale także wzajemnym szacunku, który stanowi podstawę
stosunków pomiędzy wojskiem i oficerami. Tymczasem nie trzeba głęboko
grzebać w Internecie, żeby się dowiedzieć, że w armii rosyjskiej panują
wciąż te same (lub podobne, niewiele zmienione) porządki, jak w
niegdysiejszych wojskach Układu Warszawskiego, które kulturę organizacyjną
otrzymały w darze od Armii Czerwonej. W Polsce nazywało się to
"[*falą*](https://pl.wikipedia.org/wiki/Fala_(wojsko[3]))" i poborowi dzielili
się z grubsza na "koty" (młoda wiosna, młoda jesień), którymi starsi
żołnierze mogli pomiatać, jak chcieli, oraz tychże pomiatających
"dziadków", czyli tych zmierzających ku końcowi obowiązkowej służby,
którzy mogli sobie pozwolić nawet na ograniczoną niesubordynację wobec
prowadzących oddziały zawodowych podoficerów i oficerów. W Związku
Radzieckim, a dziś Federacji Rosyjskiej taka fala (wywodząca się tradycjami
i metodami jeszcze z wojsk carskich) nazywana jest
[*dziedowszczyną*](https://pl.wikipedia.org/wiki/Diedowszczyna[4]) i ma nawet
brutalniejszy charakter niż polska fala, która rosła sobie jednak w kulturze
europejskiej i stanowiła jej wypaczenie, a nie normę.*
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fala_(wojsko
https://pl.wikipedia.org/wiki/Diedowszczyna
**Zatem w armiach NATOwskich formowanie żołnierza odbywa się poprzez
intensywny trening i edukację, a w armiach postsowieckich poprzez
brutalizację i łamanie charakterów. Teoretycznie obie metody mają
prowadzić do tego samego celu (zdyscyplinowany i gotowy na wszystko trybik
wielkiego mechanizmu obronnego), więc o co ten spór. Ale właśnie
obserwujemy wielkie, pokerowe "sprawdzam" (armia ukraińska jednak w ostatnich
latach starała się usilnie odrzucić stare "tradycje" - i częściowo jej
się to udało). I każdy może osądzić na własne oczy, która metoda
prowadzi do lepszych rezultatów.*
Zgodnie z powyższym, w Stanach Zjednoczonych ludziska idą do armii, aby
dostać możliwość opłacenia (bardzo drogich) studiów uniwersyteckich. W
Rosji na odwrót: idą na studia, aby uniknąć armii. Mogą to osiągnąć
zdając na państwowe uczelnie, lub opłacając wysokie czesne w prywatnych.
Pobór oczywiście całkowicie wypacza działanie rynku edukacyjnego. Dopóki
studiujesz, nie możesz zostać powołany *do woja*. Czyli musisz się dostać
na uniwersytet, aby uniknąć poboru. To buduje w Rosji nowy przemysł
pseudoedukacyjny, którego podstawowym celem jest tworzenie pretekstów do
unikania służby wojskowej, a edukacja dodatkiem. Przypatrzmy się reklamie
uniwersytetu: **"отсрочка"** (*odroczka*) stanowi główną korzyść
ze studiowania.
Odroczenie służby w armii w roku 2017! [IMG]
Zjawisko odroczki znalazło swoje odzwierciedlenie w memach. Popatrzmy niżej.
Oczekiwania: *zaczotka* (czyli oznaczenie zdania wszystkich egzaminów).
Rzeczywistość: spotkanie z oficerem werbunkowym. Jeśli cię wykopią z
uczelni, trafisz do woja. To implikuje, że uniwersytet (dowolna wyższa
uczelnia) stanowi bezpieczne schronienie przed poborem.
Indyk myślał o niedzieli, a w sobotę łeb mu
ścięli [IMG]
Znalazło to nawet odzwierciedlenie w sztuce, jak np. film pt. "Elena"[5], w
którym bohaterka jest żoną bogatego, starszego faceta. Jej 17-letni wnuk ma
dostać powołanie (*w PRL zwane "powiastką"*), chyba że dostanie się na
jakieś studia. Elena prosi zatem swojego męża, aby dał pieniądze na
czesne. Jednak on odmawia. Zatem Elena go morduje. Takie rozwiązanie akcji
jest doskonale zrozumiałe dla współczesnych Rosjan.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Elena_(film_2011)
Pobór to podstawa rosyjskiej armii. Owszem, dziś w dużej mierze składa się
ona z tzw. "kontraktorów" (*контрактники*). Czyli w zasadzie
kontraktowych, czyli zawodowych żołnierzy. Ale to nie takie proste. Ich
decyzję o podpisaniu kontraktu należy rozważać w świetle czekającego ich
poboru. Rozważmy kilka luk stworzonych przez prawo federalne: **28.03.1998 N
53-ФЗ**
Kto to umie przeczytać? A kto to zrozumie? [IMG]
Tłumaczenie powyższego w przypisie **►►►[^bignote]**
[^bignote]: Artykuł 33. Wymagania, którym podlegają obywatele wstępujący
na służbę kontraktową.
Etc.
Teoretycznie decyzja o podpisaniu kontraktu powinna być w pełni dobrowolna.
Nie ma nawet wymogu zaliczenia rocznej zasadniczej służby wojskowej
(niepłatnej), by móc podpisać kontrakt. W praktyce rekruterzy dają
poborowym wybór: albo musisz odpękać rok jako poborowy kot za darmo, albo
podpiszesz kontrakt na dłuższy termin i będziesz (*dobrze, podobno
miesięczna pensja "kontraktnika" potrafi sięgnąć nawet 1000USD, co dla
chłopaków z zapadłych wiosek stanowi prawdziwy majątek*) opłacany.
Pan oficer wyjaśnia (tłumaczenie w
przypisie) zasady [IMG]
Tłumaczenie powyższego w przypisie **►►►[^nextbignote]**
[^nextbignote]: Nasz punkt werbuje na rzecz Ministerstwa Obrony do zawodowej
służby wojskowej kontraktowej mieszkańców Nowosybirska i okręgu. To nasza
strefa odpowiedzialności. Aktualnie, na wstępie jesiennego poboru, chcemy
dotrzeć do młodzieży w wieku poborowym, a także do absolwentów wyższych
uczelni i techników z informacją, że mogą wstępować na wojskową
służbę kontraktową z pominięciem służby zasadniczej. Poborowi mają taki
wybór zgodnie z prawem federalnym №91 począwszy od 1 maja 2017 roku.
Ponadto ci, którzy już odbyli obowiązkowy rok poborowy, mogą podjąć
decyzję o przejściu w szeregi *kontraktników*. W zasadzie to wolny wybór. W
praktyce jednak poborowi są bezbronni i można ich oszukać, zastraszyć lub
po prostu nakazać im podpisanie kontraktu.
Komitet matek wojskowych - tłumaczenie w
przypisie [IMG]
Tłumaczenie powyższego w przypisie **►►►[^otherbignote]**
[^otherbignote]: Żołnierze zasadniczej służby wojskowej sił zbrojnych są
masowo przepisywani do służby kontraktowej i wysyłani w stronę granicy z
Ukrainą. Informują o tym portale "Agientstwo" oraz "Takije dieła" z linkiem
na "Komitet matek żołnierskich".
Matki piszą w komentarzach na grupach "VKontakte", że ich synowie-żołnierze
przerzuceni na granicę z Ukrainą, przestali do nich dzwonić, ani łączyć
się innymi sposobami. Według słów Łarkinej, młodych ludzi zmuszono do
podpisania kontraktów. Tym, którzy odmówili, odbierane są książeczki
wojskowe i wstawiane pieczęci, lub kontrakty podpisywane są za nich, jak
zaznaczyła przedstawicielka "Komitetu matek żołnierskich".
Status żołnierzy kontraktowych różni się od poborowych. Kontraktorzy to
żołnierze zawodowi i wysyłanie ich do operacji zagranicznych jest legalne
(wysyłanie poborowych nie jest). A jednak prawie wszyscy żołnierze
kontraktowy zostali wstępnie przefiltrowani poprzez społeczny filtr lub
pobór.
Różnica między kontraktnikiem a
srocznikiem czyli poborowym [IMG]
Tłumaczenie powyższego w przypisie **►►►[^01bignote]**
[^01bignote]: Służba poborowa:
Prawie wszystkie struktury Siłowików (*funkcjonariuszy służb państwowego
monopolu na przemoc*) wymagają lub zdecydowanie preferują kandydatów,
którzy służyli wcześniej jako poborowi. Zatem społeczny filtr w postaci
poboru odgrywa ogromną rolę w napełnianiu szeregów Gwardii Narodowej
(*Rosgwardia*), policji oraz innych agencji. Dzięki poborowi można być
pewnym, że rekrutowani pochodzą z biednych i niewykształconych warstw
społecznych.
W teorii brzmi to dość uczciwie. Odpękać obowiązkowy rok z poboru i masz
bilet wstępu do kariery w Siłowikach. A jednak wynikają z tego problemy.
Armia jest dla niższych warstw społecznych, podczas gdy niektóre kariery w
Siłowikach, zwłaszcza w służbach bezpieczeństwa państwa, wabią złote
dzieci, które nie będą służyć z "czernią".
Powstaje zatem sprzeczność. Elitarne
stanowiska w FSB, FSO (*Federalna Służba Bezopasnosti czyli Bezpieczeństwa,
Federalna Służba Ochrany czyli Ochrony*) itp. muszą być obsadzone przez
złote dzieci, które nie będą służyć w wojsku. A jednak ta praca wymaga
odbycia zasadniczej służby. Dlatego studia w akademiach FSB i FSO zaliczane
są do służby wojskowej. Patrz: https://alt.academ.msk.rsnet.ru
Luka w postaci możliwości zaliczenia studiów w elitarnych akademiach
bezpieczeństwa państwa do zasadniczej służby wojskowej odzwierciedla
klasową strukturę Rosji. Podczas gdy w teorii państwowa ideologia
gloryfikuje służbę wojskową, w praktyce wszyscy wiedzą, że to dla
chłopów i roboli. Armia nie ma klasy, nie jest *cool*.
Inną silnie zaangażowaną w wojnę na Ukrainie odroślą rosyjskiego wojska
jest najemnicza Kompania Wagnera. Niby "przywatna", została stworzona przez
putinowskiego pachołka Jewgienija Prigożyna[6] w celu zabezpieczenia
rosyjskich interesów w Syrii, Afryce, a teraz na Ukrainie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jewgienij_Prigożyn
Wokół Kompanii Wagnera narosło wiele kontrowersji. Na przykład jej
żołnierze w Syrii opublikowali nagranie przedstawiające mord na dezerterze z
armii Assada. Zabili go młotkiem, następnie nożem odcięli głowę, łopatą
ręce, a pozostałe szczątki spalili opatrzywszy wcześniej wyzywającym
napisem.
Wagnerowcy z pewnością okrutnie zamordowali jeszcze co najmniej jednego
Syryjczyka i pozowali z jego odciętą głową. Ale tym razem nie zapisali
egzekucji i możliwych tortur na filmie, tak jak w poprzednim przypadku.
Szczegóły i grafiki można znaleźć w tych dwóch materiałach Nowej Gazety:
**►►TU◄◄**[7] oraz **►►TU◄◄**[8], a przetłumaczone automatem
na polski odpowiednio **►►TU◄◄**[9] oraz **►►TU◄◄**[10]
https://novayagazeta.ru/articles/2019/11/20/82805-golovorezy-21
https://novayagazeta.ru/articles/2020/04/21/85017-golovorezy-2-0?utm_source=tw&a
mp;utm_medium=novaya&utm_campaign=polgoda-nazad-my-rasskazali-o-pytkah 8:
https://novayagazeta.ru/articles/2020/04/21/85017-golovorezy-2-0?utm_source=tw&a
mp;utm_medium=novaya&utm_campaign=polgoda-nazad-my-rasskazali-o-pytkah
https://novayagazeta-ru.translate.goog/articles/2019/11/20/82805-golovorezy-21?_
x_tr_sl=ru&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=wapp 9:
https://novayagazeta-ru.translate.goog/articles/2019/11/20/82805-golovorezy-21?_
x_tr_sl=ru&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=wapp
https://novayagazeta-ru.translate.goog/articles/2020/04/21/85017-golovorezy-2-0?
utm_source=tw&utm_medium=novaya&utm_campaign=polgoda-nazad-my-rasskazali
-o-pytkah&_x_tr_sl=ru&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=wapp
10:
https://novayagazeta-ru.translate.goog/articles/2020/04/21/85017-golovorezy-2-0?
utm_source=tw&utm_medium=novaya&utm_campaign=polgoda-nazad-my-rasskazali
-o-pytkah&_x_tr_sl=ru&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=wapp
Gołoworiezy czyli Rzezigłówki [IMG]
Powyższe zdjęcie nieocenzurowane można obejrzeć **►►TU◄◄**[11],
inne okropne zdjęcie bez cenzury **►►TU◄◄**[12], a okropny filmik
nagrany przez zbrodniarzy i wciąż widoczny na jutjubie **►►TU◄◄**[13]
https://www.youtube.com/watch?v=40-EoejDySc
Ta egzekucja nie stanowi wcale wyjątku ani wstydliwie skrywanej tajemnicy.
Kompania Wagnera intensywnie wykorzystuje ją w swojej propagandzie, towarach i
memach (*pamiętamy, w końcu mamy do czynienia z krwawym, ale biznesem*). Mimo
że Nowaja Gazeta zidentyfikowała wielu z tych morderców[14], władze
rosyjskie odmówiły postawienia ich w stan oskarżenia o jakiekolwiek
przestępstwo.
https://novayagazeta.ru/articles/2022/01/19/im-eti-golovniaki-ni-k-chemu-18
14: https://novayagazeta.ru/articles/2022/01/19/im-eti-golovniaki-ni-k-chemu-18
Poniżej przykłady "towaru" wagnerowskiego:
Trudno powiedzieć, jak mocno Kompania Wagnera została zaangażowana w
operacje na Ukrainie (wygląda na to, że produkuje się na ten temat mnóstwo
dezinformacji), ale z całą pewnością aktywnie rekrutuje ludzi na ""wyprawę
wojskową do sąsiedniego kraju" ("боевой поход по
ближнему зарубежью").
Tłumaczenie powyższego w przypisie **►►►[^01pochod]**
[^01pochod]: Chciałeś realizować się jako wojownik, ale nie miałeś
możliwości? Nie możesz doczekać się otwarcia granic dla ochotników? Grupa
Wagnera gotowa zabrać Cię na wyprawę wojskową do sąsiedniego kraju:
Tłumaczenie powyższego w przypisie **►►►[^02pochod]**
[^02pochod]: Oto, czego tak pragnąłeś:
W każdym razie większość walczących na Ukrainie żołnierzy, Rosgwardia
oraz Grupa Wagnera najpierw musieli przejść przez społeczny filtr poboru, a
następnie wybrać (lub zaakceptować) karierę wojskową, policyjna lub
najemnika, które nie znajdują uznania wśród osób z *jakąkolwiek* formą
kapitału czy to ekonomicznego, czy kulturowego.
Nie oznacza to, że każdy, kto podpisał umowę, musi być ofiarą.
Większość podpisała go dobrowolnie, kierując się względami finansowymi.
Zauważmy, że ochotników w armii rosyjskiej nazywa się kontraktorami. Co
oznacza, że zaciągnęli się za pieniądze, a nie z powodu patriotyzmu. Są
po prostu najemnikami (*tylko gorzej opłacanymi*).
Reklama służby kontraktowej [IMG]
Aby odnaleźć tych, dla których służba na kontrakcie może być atrakcyjna
finansowo, utworzono właśnie mechanizm społecznego filtra poboru. Oznacza
to, że ci ludzie nie mieli lepszych opcji pochodząc z dołów drabiny
społeczno-ekonomicznej. Nie zgromadzili żadnej formy kapitału.
To wyjaśnia dużą asymetrię geograficzną i etniczną ofiar (*spośród
ż